Archiwum kategorii: Nasze Ranczo

WAKACJE W SIODLE – PÓŁKOLONIE JEŹDZIECKIE ORAZ EDUKACYJNE dla najmłodszych

Ranczo z pasją, organizuje półkolonie stworzone z myślą o najmłodszych dzieciach chcących zaznajomić się jeździectwem. Zajęcia będą organizowane dla początkujących i średniozaawansowanych. Prawdziwa przyjaźń i niezwykła więź pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, silna miłość do natury, jazdy konnej, która najczęściej staje się pasją na lata, a nawet do końca życia.

Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko poznało arkana przyrody i załapało bakcyla miłości do zwierząt to właśnie Ranczo jest tym odpowiednim miejscem.

Opieka nad końmi, poznanie ich zwyczajów zachowań w naturze oraz codzienna praca w gospodarstwie potrafi rozwinąć pasję i obowiązkowość opieki nam zwierzęciem. Dzieci nauczą się odpowiedzialności oraz tego jak wygląda praca, pielęgnacja, odpowiednie żywienie zwierząt. Oprócz koni w gospodarstwie znajdują się inne zwierzęta, którymi dzieci też będą mogły się opiekować (koza, owca, alpaka)

Do pracy z koniem przewidujemy dla dzieci jazdę na lonży, naukę równowagi w siodle, naukę zsiadania i wsiadania w siodło oraz ćwiczenia dosiadu.

Do tego dla każdego uczestnika półkolonii przewidujemy ranczerską😀 sesje zdjęciową z wakacji w siodle 🙂

Po pracy, przewidujemy zajęcia plastyczne i manualne oraz zajęcia z przyrody. Będzie też ognisko z kiełbaskami i pieczonymi ziemniakami.

Zapraszamy zatem dzieci w wieku 6-13 lat na turnusy w pierwszej części wakacji w terminach:

29.06-03.07

06.07-10.07

13.07-17.07

20.07-24.07

27.07-31.07

Zajęcia od 10-16 od poniedziałku do piątku

Koszt 350zł

Ilość miejsc ograniczona. Liczy się kolejność zgłoszeń.

Kontakt: p. Ania 577 889 886    p. Ewa 515 562 365    www.ranczozpasja.pl

Kaszuby – gm. Przywidz

Jako, że Nasze Ranczo leży w centrum Kaszub i jest typowym wiejskim gospodarstwem, na temat samych Kaszub chętnie i my coś ciekawego zamieścimy.

W Naszej najbliższej okolicy znajdują się przepiękne lasy bukowe, ciągnące się od wsi Roztoka aż po sam Przywidz.

Zachaczając przy okazji o dwa jeziora- piękne po lodowcowe jezioro ,,Głębokie,, we wsi Michalin.  Jezioro Głębokie – jezioro w woj. pomorskim, w pow. gdańskim, w gminie Przywidz, leżące na terenie Pojezierza Kaszubskiego. Jest to przepływowe jezioro wytopiskowe . Jedno z najczystrzych w okolicy. wikipedia  oraz drugie jezioro Klonowskie.

Tymi lasami dojdziemy też do Przywidza. Tereny gminy Przywidz zamieszkałe były już dwa tysiące lat p. n. e. w młodszej epoce kamienia, o czym świadczy znaleziona tu ceramika. W okolicach wsi Klonowo, Przywidz i Trzepowo lokalizowane są przez archeologów osady prasłowiańskie. Pierwsza wzmianka w przekazach historycznych na temat rejonu Przywidz pojawiła się ponad 700 lat temu, na przełomie XIII i XIV wieku. W dokumencie z 1294 r. mowa jest o nadaniu przez księcia pomorskiego Mestwina II majątków Przywidz, Trzepowo i Klonowo zakonowi cystersów z Eldeny. Nadanie to potwierdził król Władysław Łokietek w 1328 roku. Losy Przywidza i okolic od 1466 roku, więc od czasu podpisania pokoju toruńskiego, związane były z Królestwem Polskim. Dobra tutejsze często zmieniały właścicieli. Początkowo byli nimi biskupi kujawscy, następnie gdańszczanie – katolicka rodzina Przywidzkich, a po reformacji protestancka rodzina Linde. wikipedia

Do dnia dzisiejszego, na terenie gminy Przywidz, w lasach bukowych a także w lesie po drugiej stronie jeziora Przywidzkiego, można napotkać na stare skupiska kurhanowe . Jedno z największych takich skupisk – około 100 kurhanów , mieści się we wsi Piekło dolne/Piekło Górne. Niestety już mocno zniszczone i zdewastowane. Ale nadal jest.

Stare cmentarzyska w Gminie Przywidz :  

Cmentarzysko nr 1 
Cmentarzysko to usytuowane jest na łagodnym stoku wzniesienia na wschód, od drogi z Przywidza do Katarynek. Na tym stanowisku natrafiono na relikty grobu skrzynkowego, z którego pochodzi gładzona czerwona popielnica ze stożkowatą pokrywą. 

Cmentarzysko nr 2 
Stanowisko to znajduje się częściowo na zalesionym wzniesieniu po zachodniej stronie drogi z Przywidza do Katarynek. Grób ten określono na wczesny i środkowy okres lateński. Poniżej tego cmentarzyska bliżej drogi do Przywidza znaleziono osełkę kamienną z okresu rzymskiego. 

Cmentarzysko nr 3 
Znajduje się na polu położonym przy szosie Gdańsk-Kościerzyna między szosą a rzeczką Wietcisą. 

Cmentarzysko nr 4. 
Znajduje się na terenie leśnym, na wzniesieniu po północnej stronie drogi polnej, prowadzącej z Piekła Dolnego w kierunku Piekła Górnego, około jednego kilometra po linii prostej od kościoła w Przywidzu. 

Cmentarzysko nr 5. 
W lesie na płaskowyżu położonym około 250 metrów od brzegu Jeziora Przywidzkiego naprzeciwko grodziska, znajduje się cmentarzysko, zajmuje szczyt rozległego wzniesienia, rozciąga się na długości 300 metrów i szerokości od 50-100 metrów. Liczy kilkanaście, w przeważającej mierze zniszczonych, kurhanów. Kurhany znajdują się częściowo na porębie i częściowo na młodniku świerkowym. Zbudowane są z kamieni w kształcie koła, pochodzące z okresu wczesnego średniowiecza, obejmujące obszar około 30 arów ziemi. 

Cmentarzysko nr 6. 
Cmentarzysko kurhanowe z wczesnej epoki żelaza, znajdujące się na wzniesieniu leśnym po północnej stronie drogi polnej prowadzącej z Piekła Dolnego w kierunku Gromadzina – kultura wschodnio pomorska. 

Znalezisko luźne, siekiera z brązu znaleziona w Przywidzu datowana jest na III okres, epoki brązu. Monety z okresu wczesno średniowiecza z XI wieku, znalezione 7 denarów ottońskich i różne fragmenty monet (siekance).

Przywidzicie Grodzisko
Wczesnośredniowieczne grodzisko w Przywidzu znajduje się na zalesionym półwyspie Jeziora Przywidzkiego. Grodzisko ma kształt owalu. Jego powieszchnia jest nie zalesiona. Dłuższa jego oś owalu przebiega z południa na wschód i na południowy zachód. Zgodnie z kształtem wydłużonego cyplu półwyspu. Wał ochronny wyższy jest od strony południowo zachodniej, zwrócony jest ku nasadzie półwyspu. Prostopadle do grodziska w odległości jednej trzeciej od nasady po obu stronach grodziska, odbiegają znaczne wyższe wały, przedzielające półwysep na połowę. Wały te usypano w celu utrudnienia nieprzyjacielowi posuwającemu się od strony lądu, do otoczenia grodu i tym samym odcięcia mieszkańców od dostępu do wody jeziora. Przed grodziskiem, w głębi lasu, znajduje się główny wał obronny od strony lądu. Grody Strażnicze miały za zadanie zbieranie i przekazywanie wiadomości o wrogich zamiarach sąsiedniego państwa. Większe grody przyjmowały na siebie, pierwsze uderzenie wroga i wiązały jego siły, tym samym umożliwiały innym grodom do zorganizowania obrony i ściągnięcie wojska do pomocy i pokonanie wroga. Jeżeli Gród Przywidzki był Grodem Strażniczym, to strzegł tylko wewnętrznych granic, być może dzielnicy książęcej. Budowanie Grodu na obszarze Przywidzkim wynikało z potrzeby powstawania Kaszubskiego państwa wczesnofeudalnego, wskazuje na to, że Gród Przywidzki było związany z ziemią i ludnością ją zamieszkującą dla potrzeb księcia. Gród w Przywidzu spełniał funkcję związaną z handlem i przyczyniał się do organizowania bazy materialnej dla działalności książęcej.

Wyspa
Na wyspie również znajduje się wczesnośredniowieczne grodzisko, świadczy o tym, duża ilość znalezionych niekompletnych naczyń glinianych. Stanowisko to znajduje się na jednej trzeciej długości w wschodnio północnej części wyspy. Znaleziska świadczą o tym, że wyspa była również zamieszkiwana przez ludność kaszubską.

KLONOWO DOLNE

W Klonowie Dolnym odkryto ogółem dwanaście grobów skrzynkowych, z budowanych z płasko łupanych płyt kamiennych. Ponadto odkryto na północ od cmentarza piec chlebowy. Piec chlebowy zbudowany był w formie owalu z trzech warstw kamieni, między którymi mieściła się ziemia pomieszana z węglem drzewnym. Ściany pieca były wylepione gliną. Stanowisko to datowane jest na wczesny okres lateński

Grób nr. 1. 
Zbudowany był z czterech kamieni w formie czworobocznej skrzyni.

Grób nr. 2. 
Wyglądał w ten sposób, że dno grobu wyłożone było małymi kamieniami. W grobie znaleziono sześć popielnic, z których tylko jedna urna stała normalnie, pozostałe urny leżały na boku. Między popielnicami znaleziono, rozrzucone przepalone kości ludzkie. Wśród tych popielnic znajdują się dwie popielnice twarzowe, popielnica nr.4 i popielnica nr. 5. Popielnica nr.4 z wyobrażeniem twarzy, stanowi plastyczne wyobrażenie nosa z zaznaczonymi otworami, oraz przekutych uszu. Oczy zaznaczone małymi dołkami. Na szyi popielnicy mieści się rysunek, napierśnika brązowego, złożonego z czternastu pierścieni, poniżej niego, znajduje się szpila ze spiralną dużą główką, obok niej znajdują się rysunki zwierząt i dwie pary rąk. Groby datowane są na wczesną epokę żelaza, kultura pomorska.

Grób nr. 3. 
Zbudowany w formie czworoboku, oraz pokryty bardzo szczelnie pięcioma płytami. Wewnątrz grobu mieściło się sześć naczyń, z których tylko dwa były wypełnione przepalonymi kośćmi ludzkimi. Niektóre naczynia stały w pozycji normalnej a inne leżały na boku. W grobie znajdowały się naczynia.

Grób nr. 4. 
W 1931 roku, natrafiono na grób skrzynkowy obwarowany i nieregularny. Zawierał on sześć popielnic, w których znajdowały się przepalone kości ludzkie. Popielnice posiadały także, wykonane z brązu kolczyki do ucha.

Grób nr. 5. 
Na stanowisku drugim, grób skrzynkowy zbudowany z czterech dużych płyt. Wśród kamieni, tworzących skrzynię znaleziono, dwa żarna zachowane fragmentarycznie.

Grób nr. 6. 
Na drugiej popielnicy twarzowej, zaznaczone są plastycznie uszy z jednym otworem każde. W otworach tych wiszą resztki brązowych pierścieni.

PIEKŁO DOLNE

W Piekle Dolnym w XVII wieku, znajdowała się Huta Szkła. Huta Szkła znajdowała się po lewej stronie drogi przed stawem, jak się idzie do wsi, od skrzyżowania z szosy Gdańsk-Kościerzyna.

Kurhan
Na wzgórzu 233 położonym około 750 metrów od wsi w lesie, pomiędzy szosą. z Przywidza do Trzepowa a drogą polną z Piekła Dolnego do Gromadzina prowadząca do Piekła Górnego, znajduje się konstrukcja kamiennego kurhanu o nasypie prostokątnym.

Cmentarzysko nr. 1.
Stanowisko położone na obszarze leśnym, na południe od brzegu Jeziora Przywidzkiego. Badania ustaliły, że znajdują się tam szkieletowe groby wczesno średniowieczne określono powierzchnię zalegania tych grobów na obszarze około 2,5 kilometra kwadratowego. Pomiaru tego dokonano na około 600 odkopanych kurhanów.

Cmentarzysko nr. 2.
Stanowisko położone na łagodnym południowym stoku wyniesienia, opadającego w stronę zatorfionej pradoliny polodowcowej. Odkryto dwa groby skrzynkowe, zawierające po kilka popielnic. Jedna z popielnic miała założony na szyi naszyjnik z żelaza.

Cmentarzysko nr. 3.
Około dwadzieścia pięć metrów od zabudowania gospodarczego przy drodze polnej, pod powierzchnią drogi natrafiono na dwa groby skrzynkowe. Pierwszy grób zawierał pięć popielnic a w drugim grobie znajdowało się sześć popielnic. Na jednej z nich znajdował się naszyjnik żelazny.

Cmentarzysko nr.4.
Z grobu skrzynkowego na polu rolnika, zniszczonego, pochodzą ułamki popielnic, wśród których znaleziono szczypce z brązu z przesuwką blokującą.

PIEKŁO GÓRNE

W Piekle Górnym w centrum wsi na południe od skrzyżowania dróg w okolicy dwóch stawów, natrafiono na pozostałości Huty Szkła. Znaleziono kawałki spieku szklarskiego i fragmenty odpadu produkcyjnego, które zostały wydatowane na XVII wiek.

Cmentarzysko nr. 1.
Na wzniesieniu położonym około pięćset metrów, od wsi na północ, od zabudowań, na szczycie wzniesienia otoczonym z trzech stron łąkami, na skraju lasu, znajduje się grób skrzynkowy, zwierający cztery popielnice z wczesnej epoki żelaza.

Cmentarzysko nr. 2.
Na wzgórku pola, odkryto dwa groby skrzynkowe z urnami z epoki żelaza.

źródło 

To tylko część opisana starych cmentarzysk, ale są też i takie miejsca, które są nieuwzględnione w tych opisach. Między innymi , Nasze Ranczo, mieści się w okolicach starej prasłowiańskiej osady. Tej udokumentowanej mieszczącej sie w Klonowie Górnym.

Na skupiska kurhanowe też tu można natrafić.

W okolicy mamy też kilka starych poniemieckich cmentarzy- niestety, mocno już zniszczonych i zrabowanych.  Jednak nadal widoczne groby i mury cmentarza.

Zachęcamy do poszukiwań, spacerów oraz do poznania terenów Naszej Gminy.. I oczywiście – do odwiedzenia Naszego Rancza.

ranczo z ,,pasją,,


Wiosenne porządki

Zawsze, kiedy to już pogoda pozwoli i wychodzi pierwsze ciepłe słoneczko, porządki na ranczo zaczynam od sprawdzenia stanu ogrodzenia z wybiegów koni. Po zimie to różnie bywa. Czasem pastuch porwany, a czasem trzeba białe sznurki powymieniać na nowe, bo zwyczajnie się utleniają.

Chodziłam pomiędzy dwoma wybiegami, na których były konie.

Ametyst z Hagusiem i Rudą obserwowali moje poczynania przysypiając na słoneczku.

Silvanka stała pod starą jabłonką udając, że moja obecność w ogóle ją nie interesuje. Za to za moimi plecami, gdzie bym się nie ruszyła, stały obie fryzki- Savana i Tiete. Dwa kroki w prawo, konie się też przesuwają. Idę dalej wzdłuż ogrodzenia- one ciągle stoją za moimi plecami. Chcąc nie chcąc musiałam się co chwila odwracać aby dotknąć chrap jednej albo drugiej.

Naprawiając to ogrodzenie miałam dość czasu aby analizować sobie zachowanie koni a także ich usposobienie.

Kiedy kupiłam Savanę, a przed Tiete była właśnie ostatnim przybyłym na ranczo koniem, zauważyłam, że charakterem fryz znacznie odbiega niż pozostałe konie.

Savcia miała wtedy nie spełna 1.5 roku i ciągle musiałam się oglądać bo właziła mi na plecy. Jedyny koń, który zawsze biegnie do ogrodznia jak idę. Jedyny, który rży na mój widok jak z rana idę powypuszczać konie na łąkę. No teraz to już nie jedyny, bo dokładnie Tiete zachowuje się tak samo.

A jest pomiędzy nimi ogromna różnica wiekowa bo Tiete w tym roku kończy lat 20. A Savana 4.

Naprawiałam to ogrodzenie z dwoma fryzami na plecach.

Myślałam nad nimi.

To dwa misaki, które wręcz uwielbiają drapanie, mizianie oraz czesanie. Wbrew pozorom, wiele osób pisze, że konie uwielbiają jak się je czyści a ja przez te kilka lat zauważyłam, że w wiekszości one uchylają się od dotyku szczotki jakby wcale to dla nich przyjemne nie było. No ale chyba, że mowa o fryzach. Te same wchodzą pod szczotki 😉 I z moich 8 koni niestety, tylko fryzy.

Tyle ile czasu poświęciłam na naprawę sznurków, tyle czasu konie ramie w ramie były przy mnie. Odwracałam się co chwila aby to jedną dotknać czy drugą pocałować w nochal. A one po zakończonej mojej pracy odprowadziły mnie do bramy. Ametyst z resztą dalej przysypiał a Silvanka z pod jabłonki nie ruszyła się nawet na krok 😉

A te dwie z wysoko podniesionymi głowami patrzyły jak już idę w stronę domu….

I jak tu nie kochać koni..